Informujemy, iż nasz sklep internetowy wykorzystuje technologię plików cookies a jednocześnie nie zbiera w sposób automatyczny żadnych informacji, z wyjątkiem informacji zawartych w tych plikach (tzw. „ciasteczkach”). zamknij

Rynek Instalacyjny 10/2018

15,50 zł
Brutto

W miesięczniku m.in.:

- Wskaźnik inteligencji budynku

- Ogrzewanie obiektów hodowlanych

- Nowa klasyfikacja filtrów

Ilość

Ostatni raz ten produkt został dodany do koszyka: 2019-04-09

Autorzy raportu Międzyrządowego Panelu ds. Zmian Klimatu przy ONZ biją na alarm – albo natychmiast zaczniemy ograniczać emisję, albo doprowadzimy do katastrofy klimatycznej. Zostało nam tylko 12 lat, by zapobiec najgorszemu scenariuszowi. Skutki wzrostu średniej temperatury o 1,5°C – m.in. brak wody – dotkną o połowę mniej ludności, niż gdyby wzrosła ona o 2°C. Skutki suszy odczujemy głównie na południu i fala migracji ruszy na północ. Poziom wód w oceanie podniesie się o 10 cm i zaleją one wyspy, wybrzeża, a zwłaszcza żyzne i gęsto zaludnione delty rzek.

Powinniśmy ograniczyć emisję dwutlenku węgla o blisko 50% do 2030 roku, a do 2050 powinna ona spaść do zera. Oznacza to całkowitą rezygnację z paliw kopalnych i spalania biomasy. W przypadku Polski – tak wynika z raportu przygotowanego dla Ministerstwa Środowiska – ocieplenie oznacza stepowienie i pustynnienie (np. województwa łódzkiego w 90%).

To mocne argumenty, żeby w grudniu w Katowicach na 24. sesji KonferencjiStron Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu (COP24) i 14. sesji Spotkania Stron Protokołu z Kioto (CMP14) zapadły ważne decyzje, a nie tylko deklaracje. Bruksela przyspieszyła prace i ma zaprezentować cele UE adekwatne do wniosków raportu ONZ. Co my przygotujemy?

Naszą uwagę przykuwa Program Priorytetowy Czyste Powietrze. Na razie – a jest to czas kampanii wyborczej – przedstawiany jest on ogólnie i sprawia wrażenie, że każdy będzie mógł coś uszczknąć z dotacji i pożyczek. Mam nadzieję, że gdy przeminą wybory, skonkretyzowane zostaną kryteria tej pomocy. Byłoby bowiem wielkim błędem wydawanie publicznych (naszych)środków na działania, które nie przyniosą wymiernego efektu lub tylko odsuną problem o parę lat (o kadencję czy dwie...). W obliczu płynących zewsząd sygnałów, że musimy ograniczyć emisję CO2, działaniem służącym walce o czyste powietrze nie może być jedynie zamienianie urządzeń grzewczych, by ograniczyć emisję pyłów. Musimy pójść dalej, adekwatnie do wyzwań na następne dekady i pokolenia. A to wymaga całkowitej zmiany myślenia o energetyce, komunikacji i budownictwie oraz przestrzegania prawa i jego zmian. To z kolei rodzi wysokie ryzyko eskalacji konfliktu interesów wielu grup i kapitałów.

Uświadamiając społeczeństwu, jak wygląda rzeczywistość i co nas czeka, możemy te konflikty złagodzić. To zadanie dla polityków, aby tej rzeczywistości nie zaklinali i nie głosili, że nas to nie dotyczy i los dał nam skarby w Ziemi po to, by z nich korzystać. Za 20 lat to nie ropa i węgiel będą decydowały o gospodarce i poziomie życia, ale to, czy mamy energię elektryczną z OZE i akumulatory. Jednak póki co musimy walczyć o kryteria dla jakości miału, o to, aby w każdej gminie był doradca energetyczny, czy o to, żeby rząd i parlament nie ulegały jedynie argumentom jednej strony.

280