Informujemy, iż nasz sklep internetowy wykorzystuje technologię plików cookies a jednocześnie nie zbiera w sposób automatyczny żadnych informacji, z wyjątkiem informacji zawartych w tych plikach (tzw. „ciasteczkach”). zamknij

Administrator i Menedżer Nieruchomości 7-8/2018

39,00 zł
Brutto

Ilość

 

Słowo od Redaktor naczelnej

Anglicy mówią, że trawa jest zawsze bardziej zielona po drugiej stronie płotu. My mamy własną wersję tego przysłowia: wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. Ale i w jednym, i w drugim przypadku chodzi o to samo: o poczucie, że czegoś nam brakuje, że lepiej byłoby w innej pracy, innym mieszkaniu, innym mieście, że inni mają lepiej i są większymi szczęściarzami.

Mamy mieszkanie spółdzielcze – źle, bo na pewno prezes spółdzielni kradnie, zawyża koszty utrzymania i nie ma znaczenia, że comiesięczne należności za eksploatację zmniejszyły się dzięki modernizacji i zastosowaniu energooszczędnych rozwiązań, a także wpływom z najmu lokali użytkowych. 
Mieszkamy we wspólnocie mieszkaniowej, zazdrościmy spółdzielcom, bo firma zarządzająca naszym budynkiem na pewno kradnie i zarabia za dużo, bo liczy sobie 2 złote od metra kwadratowego. Spółdzielcy – to dopiero mają dobrze…

Psychologowie twierdzą, że człowiek ma tendencję do myślenia schematami. Dzięki nim ułatwia sobie poruszanie się w świecie i szybko wyrabia opinię na temat miejsc, ludzi lub sytuacji, bo tak jest łatwiej. Te opinie jednak nie są efektem analizy sytuacji, a częściej sądami wydanymi na podstawie informacji, które były akurat pod ręką. Jeden, drugi negatywny wpis w mediach społecznościowych poczyniony przez rozjuszonego mieszkańca na temat prezesa spółdzielni czy zarządcy wspólnoty mieszkaniowej wystarczył więc, by „przypiąć komuś łatkę” i zacząć pracować na negatywną opinię o człowieku zarządzającym nieruchomością. To myślenie schematami bez umiejętności ich modyfikacji gubi nas.

Bo – jak twierdzi Daniel Kahneman, psycholog i ekonomista – zamiast cieszyć się życiem i mieć satysfakcję z tego, co mamy, nieustająco gonimy króliczka, spinamy się, stresujemy, nieustannie myślimy kategoriami „wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma”. A gdy takie myślenie stanie się sposobem postrzegania świata na co dzień, pozostaje już tylko krok do… depresji.

Wniosek nasuwa się tylko jeden: warto stawiać na analizę, zamiast przyjmować na wiarę przypinane bliźnim łatki.

282